Prośba o wsparcie wrocławskiej interwencji

on wtorek 02 luty 2010 - 17:51:03 | by M. Kucharski

wykrzyknik.jpgSzanowni Państwo,


Serdecznie prosimy o pomoc dla królików uratowanych z pseudohodowli pod Wrocławiem. W wyniku przeprowadzonej interwencji Straż dla Zwierząt odebrała kilkadziesiąt zwierząt (wiele z nich ciężko chorych) różnych gatunków. Stowarzyszenie zobowiązało się pomóc królikom. W dniu dzisiejszym króliki są już bezpieczne u naszych wolontariuszy, jednak są w złym stanie: niektóre są chore, inne w zaawansowanej ciąży. Niczym nie zawiniły, że tak je skrzywdzono... Pomóżcie nam je ratować! Będziemy wdzięczni na każdą pomoc dla tych zwierzątek - potrzebne jest zarówno wsparcie finansowe, jak i rzeczowe.



[ Czytaj resztę... ]

Życzenia Noworoczne

on piątek 01 styczeń 2010 - 00:39:27 | by M. Kucharski
Życzymy Wam zabawy do białego rana, najlepszych piosenek, pysznego szampana! Choć nie jesteśmy z Wami w Noworoczną noc, pamiętajcie też o nas przez cały następny rok ;).

Wszystkiego Najlepszego życzy,
Zarząd Stowarzyszenia Pomocy Królikom i wszyscy członkowie

Potrzebna pomoc

on poniedziałek 23 marzec 2009 - 16:41:44 | by M. Kucharski

Szanowni Państwo !

Brakuje nam miejsc w przechowalniach dla 16 warszawskich, bezdomnych królików.
Prosimy o zgłaszanie się do nas osób, które zdecydowałyby się przechować jednego lub dwa króliki do czasu znalezienia domu przez nasz dział adopcji lub określonego przez Państwa i pośrednika adopcyjnego.

Czas przechowania nie może być krótszy niż miesiąc, ponieważ ciągłe zmiany miejsca są dla zwierzątek bardzo stresujące.
Zapewniamy wypożyczenie klatki SPK dla każdego z królików oraz w miarę możliwości także siano i granulat.

Prosimy zainteresowane osoby o zgłaszanie się pod nr tel 022 22 60 179 lub na forum:

www.forum.kroliki.net/viewtopic.php?p=38464#38464

Możecie tez bezpośrednio skontaktować się z naszym działem adopcji: www.adopcje.kroliki.net/grupa.html

tel. 606 398 130 adopcje@kroliki.net

Prosimy, przyjmijcie króliczka pod swój dach.
To znakomita okazja, aby poznać te urocze zwierzęta i być może - wstęp do wielkiej przyjaźni na całe życie.


Konie po paradzie wojskowej pojechały prosto do rzeźni

on poniedziałek 17 listopad 2008 - 16:38:24 | by M. Kucharski

W dzisiejszym programie "Tomasz Lis na żywo" była mowa o poważnym skandalu ujawnionym przez blisko z nami współpracującą Fundację "Viva!Akcja dla Zwierząt".
Konie biorące udział w defiladzie wojskowej 11 listopada w Katowicach zostały sprzedane od razu po niej do rzeźni. Jest tajemnicą poliszynela, że konie są eksploatowane do granic wytrzymałości, a po sezonie konie ze szkółek jeździeckich, wyścigów czy po zawodach jeździeckich typu Hubertus (święto myśliwych i jeźdźców) sprzedawane są do rzeźni.
Zobacz program: (osoby powyżej 13 roku życia, niektóre sceny drastyczne)
www.pl.youtube.com/watch?v=j9Gtm5jKCpY

Jak można wpłynąć na tę sytuację poprzez indywidualny wybór? Nie chodzić na wyścigi konne ani nie płacić za jazdy w szkółkach, o których wiadomo, że sprzedają konie na rzeź, a jako, że w praktyce wszystkie tak robią - osoby chcące postąpić etycznie i jednocześnie mieć kontakt z koniem powinny adoptować konia (np od Fundacji Viva) lub wykupić ze stadniny, decydować o jego losie i utrzymywać go aż do naturalnej śmierci (praktycznie - na spółkę z kilkoma osobami, aby obniżyć koszty), a w razie nieuleczalnej choroby i cierpień - uśpić to zwierzę w humanitarny sposób jak to czynimy z kochanymi domowymi psami, kotami czy królikami. Tak powinno być definiowane człowieczeństwo, jako zdolność do miłosierdzia oraz odpowiedzialność, a nie okrucieństwo, egoizm i wyrachowana pogoń za zyskiem kosztem wielkiego cierpienia.


Matylda - historia uratowanego króliczka z Torunia

on poniedziałek 18 sierpień 2008 - 16:32:06 | by M. Kucharski

P1010494.JPGHistoria Matyldy rozpoczyna się w dniu, kiedy zostaje oddana do jednej z toruńskich lecznic weterynaryjnych- jej właścicielka decyduje się na poddanie króliczka eutanazji. Jej właścicielka stwierdziła, że taki królik nie nadaje się już na prezent. Jak się okazało, Matylda była poważnie chora, bardzo wychudzona. Mimo ciężkiego stanu została poddana leczeniu.

Już podczas pierwszej wizyty u innego weterynarza, zapadła decyzja o operacyjnym usunięciu fatalnego ropnia z przetoką do kości żuchwowej. Niestety szybko okazało się, że mimo jej ogromnego osłabienia, nie możemy dłużej czekać, aż nabierze sił. To był początek walki o jej życie- zaczęły się codzienne wizyty u weterynarza. Cały czas towarzyszył nam strach przed infekcją, ponieważ króliczka miała otwartą, bardzo głęboką ranę po ropniu. Obawialiśmy się czy jej jelita zaczną samodzielnie pracować- jej stan wskazywał na to, że już wiele dni przed zabiegiem nie jadła i nie załatwiała się.
Kolejnym problemem był brak domu tymczasowego, w trakcie leczenia Matylda przebywała w schronisku, bardzo potrzebowała kontaktu z człowiekiem. W końcu poczuła chyba, że wszyscy trzymają za nią kciuki- po 10 dniach od momentu usunięcia ropnia zaczęła jeść i robić bobki:)
Dzisiaj Matylda jest szczęśliwym uszolem, znalazła wymarzony, króliczy dom.

Jej historia pokazuje, że zawsze warto walczyć do końca. Nikt nie dawał nam gwarancji, że Matylda wyzdrowieje, ale bez względu na wszystko- nawet, gdyby nasza walka, zakończyła się porażką, powiedziałabym, że było warto.

Porozmawiaj o tym: http://forum.kroliki.net/topics29/4285.htm


Idź do strony       >>  

Kategorie aktualności